Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

sirbieska - handel pre pierwsze kroki


Promowane odpowiedzi

Jutro proponuje zwrócić większą uwagę na mecze:

Querrey - Gulbis

Dolgopolov - Grannoles

Almagro - Monaco

i to chyba tyle. Jutro mało jest ciekawych meczy które mogą być zacięte. Z tego co widzę w środę ciekawie prezentuje się mecz CILIC - ROANIC. Czuje tam ładny zysk.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 153
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dzień 4 Witam Was w kolejnym dniu. Dzisiaj zagrałem 13 rynków z których 10 wyszedłem na plusie. Popełniłem dzisiaj masę błędów, a w 3 przypadkach kończyło się to fatalnie. Po 1 ten największy re

Wczoraj nie działo się zbyt wiele. Najważniejszy był dla mnie rynek Liverpool - Oldham. Z rana skupiłem kurs 8,20 ale zaczął rosnąć więc bojąc się wpadki jak ostatnio w lidze hiszpańskiej zacząłem s

Powiem Ci szczerze że ja nie mam pojęcia jak wygląda rynek pre play w tenisie. Naprawdę nie mam wiedzy an ten temat. Nigdy nie sprawdzam kursów przed meczem, a jeśli sprawdzam to tylko rzucam okiem pr

Posted Images

Fajnie ze jest nastepna osoba, ktora interesuje sie tenisem - jak dla mnie tenis to potencjal - trzeba jednak posiadac wiedze o zawodnikach jak chce sie wchodzic w inplay inaczej dupa zbita - i patrzec nie jak rynek sie zachowuje bo o manipulacje nie jest ciezko lecz jak przebiega gra i brac to pod swoj osad.

W kazdym badz razie powodzenia

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś mi jeszcze kiedyś powie, że tradowanie przez telefon to bezpieczna sprawa to go pasem przez kolano ożenię.... ale od początku.

Dzisiejszy tenisowy dzień okazał się o wiele bardziej ciekawszy niż sobie wczorajszego wieczoru wyobrażałem. Po raz kolejny okazało się, że tenis to jednak bardzo nieprzewidujący sport. Niespodzianki jakie miały miejsce dziś na kortach w Wiedniu i Bazylei na pewno nie jednemu traderowi spędziły sen z powiek. Na szczęście udało mi się wyjść mimo wszystko obronna ręką z tego bałaganu.

W samo południe postanowiłem zagrać przeciwko Tsondze widząc że sobie nie radzi z młodym Martim. Świeciło mi się już na zielono 50 funtów ale nie potrzebnie wszedłem jeszcze raz w rynek i trend się odwrócił. Marti został przełamany w decydującym momencie a ja wyszedłem na lekkim minus.

Potem wpadłem na genialny pomysł zagrania po 3 gemach na podanie Gulbisa. I to był błąd bo akurat musiałem zaraz po zagraniu wyjść z pilną sprawą z domu i zamiast głupi zaakceptować minimalny red to ja myślałem sobie ze na telefonie prześledzę następnego gema i będzie green. Ale prawda okazała się o wiele bardziej brutalna i Quarrey zniszczył Gulbisa, a kurs poszybował mega szybko i mega wysoko. A ja moglem się tylko ratować layem i wyszedłem na wielkim redzie. Szkolny błąd ale i nauczka która się przyda.

Po tym wydarzeniu bałem się trochę handlować dalej i myślałem zęby dać sobie już na dzisiaj spokój. Ochłonąć. Zauważyłem jednak bardzo duże skoki na łatwy zarobek w 2 secie w meczu Dodig-Wawrinka. Mianowicie po Wygranym gemie Dogiga kurs na niego spadał z 8.60 na 5.80. Wiec wszedłem za niższą stawkę niż zwykle i udało się. Kurs spadł jak przewidywałem i zarobek stał się faktem.

Poszedłem wiec za ciosem i zagrałem w meczu Dołgopołow - Granolles na podanie hiszpana. Niestety rynek szybko zaczął w przerwie i z mojej stawki zostały przyjęte tylko grosze po kursie jaki sobie obrałem za cel. Widząc że na tym rynku wiele nie ugram zaniechałem dalszej gry....

... tym bardziej iż w tym samym czasie rozgrywał się mecze Bellucci - Nieminen. Jak się później okazało, najbardziej dochodowy rynek dnia dla mnie. Po 1 secie, którego Nieminem przegrał na własne życzenie, konsekwentnie od początku 2 seta obstawiałem na jego podanie. W całym secie przegrał on przy swoim serwisie tylko 4 piłki. A fakt, że przegrał 1 seta pomógł w wysokich wahaniach kursu, który spadał po jego podaniu z 3.55 do nawet 2.80, tylko pomógł w generowaniu coraz większego greena.

W meczu Kunitsyn - Ferrero przez moment pachniało sensacja. W pewnym momencie w 1 secie Ferrero poprosił o medicala i kursy poleciały w górę. Widząc na streamie że nic wielkiego mu się tam nie dzieje dałem back po 1.80 na Hiszpana. Kurs po 1 piłce spadł już do 1.62 i 18 ticków wpadło mi bardzo łatwo.

Następnie przyszła kolej na mecz Seppi - Muller. Widząc dobra postawę Seppiego w 2 secie postanowiłem wejść w jego podanie. Miałem mało czasu wiec zagrałem tylko jednego gema, a szkoda bo rynek był ciekawy. Szczególnie 2 set.

O mały włos i mogła być wielka sensacja. Novak Djokovic mógł odpaść już w 1 rundzie. Grzechem było nie skorzystać z backa w 3 secie na Novaka. Stan 5-5 i Novak serwuje, a kurs na niego jeśli dobrze pamiętam coś kolo 1.40. Po serwisie spadł do 1.28. Stawka mniejsza bo i ja się bałem, że Novak coś pod formą, ale jednak dał rade i pokazał że jest prawdziwym numerem 1.

W meczu Llodra - Ljibicic powtórzyła się sytuacja gdzie rynek zaczął spadać i moja stawka nie została przyjęta w całości. Ba, przyjęte zostało zaledwie 15 funtów. Wiec i wygrana okazała się stosunkowo niewielka, mimo wszystko zielony kolor cieszy.

A teraz nażywszy zysk z jednego podania. Berdych - Nishikori czy jak mu tam. Kitajec bardzo ładnie grał w 1 secie pod koniec wiec dałem mu szanse od razy prazy 1 podaniu w 2 secie. Kurs na niego 9.60. Podanie 40-0 wiec dałem lay po uwaga 6.60. No śmiech na sali. Berdych zaczął odrabiać straty od tego momentu i doprowadził do stanu 40-40, a ja sie łapałem za brzuch ze śmiechu ze tak łatwo udało się tyle kasy zarobić. Kitajec utrzymał podanie i potem wygrał mecz. Brawo.

Na koniec wszedłem w podanie Monaco w meczu z Almagro. Stan meczu 5-4 dla Monaco i jego serwis. Było gorąco po 15-30 ale potem już Monaco łatwo ogarnął temat i wygrał 3 piłki pod rząd.

Podsumowujac: to był bardzo udany dzień. Udało się zarobić ale udało się też czegoś nauczyć nowego. Z pewnością moment meczu w którym wchodzimy w podanie naszego zawodnika bo ogromne znaczenie jeśli chodzi o wysokość spadku kursu. Największe spadki i zarazem zyski są w momencie gdy nasz zawodnik przegnał 1 seta, a w drugim od początku gra bardzo dobrze i wygrywa 1 swoje podanie.

Poza tym zauważyłem pewien sposób w który można zarabiać miedzy przerwami w gemach. Poobserwuje go jeszcze i postaram go gdzieś na forum opisać. Oczywiście jeszcze trzeba go przetestować ale wydaje się dość ciekawy.

Ok, to tyle na dzisiaj.

Oto screen z podsumowaniem:

post-821-0-10670600-1320193661_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Hm. juz był bodajże grzmotek tak mocno zafascynowany tenisem i tym jak to fajnie sie na nim zarabia. Czytałem z uwaga do kiedy, ale już wrócił do swojej gry. Nie zycze Ci absolutnie źle, ale żeby obstawiac całego seta podanie Jarko to trzeba byc kozakiem, jeden z najszybciej łamiących sie zawodników moim zdaniem. Wszystko fajnie, tylko wystarczyło by raz przegrał podanie i bys zamiast takiego greena miał przynajmniej takiego reda, ale nieważne. Na pewno bede tu zaglądał z czystej ciekawości zobaczyć co z tego wyjdzie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ciekawy blog odnośnie tenisa. Sam zaczynam i patrze na kilka blogów. Tutaj wszystko opisane ze szczegółami, powodzenia w dalszej grze. Mam pytanie, co spowodowało, że grasz tylko tenis a grałeś piłkę? I ile wynosi twoje saldo powiedzmy z jaką kwotą zaczynasz w danym dniu trading. Troche zamieszałem, ale mam nadzieje, że wiesz o co mi chodzi.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No coz to duzo mowic. To chyba bylo troche szczescia, a może troche dobrego wyczucia czasu, sam nie wiem. W kazdym badz razie widzialem ze lopez nie gra swojego najlepszego tennisa a bogomolov mimo ze przegrywal to cos bylo ciekawego w jego grze i rebreak wisial w powietrzu. postawilem najzwyklejszego laya po kursie 1.07 przeciwko lopezowi i calkowicie sie zapomnialem robiac kolacje. Wracam, a tam cuda na kiju sie dzieja, wszystko swieci sie na zielono i totalny szal :) To byl raczej fart niz jakeis zdolnosci czy cokolwiek innego. Ryzyko bylo male a wygrana no coz, sami ocencie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj mimo dobrego i wysokiego,fartownego greena nie ruszałem giełdy. A to z powodu iż każda środa jest dla mnie very very busy. Praca, potem nauka i na koniec 2 godziny hiszpańskiego nie pozwalają się za bardzo skupić na tradingu, nie ma czasu na przeanalizowanie żadnego spotkania, nie mówiąc już o jego wyborze i śledzeniu jego przebiegu.

Dziś jednak wracam w dobrym stylu i zaliczam kolejny dzień do bardzo udanych. Nie wiem czy to jest po prostu bardzo dobra passa, która szybciej się skończy niż się zaczęła (tak jak to niektórzy z Was myślą) czy też bardzo dobrze przeanalizowane i dobrze wyselekcjonowane spotkania. Zostawiam to do Waszej oceny. Jeśli chodzi o mnie to jeśli to dobra passa to nie ma co jej przerywać i niech trwa jak najdłużej, jeśli to coś więcej niż zwykły fart to trzeba to udoskonalać i dojść do perfekcji. Najlepszym wyznacznikiem będzie czas...

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to zacząłem dzień od puszczenia backa na Fulham. Kurs spadł do 1.31 z 1.35 ale to dopiero przed samym meczem, a ja przez cały dzień natrafiłem na kilka fajnych spotkać tenisowych, a że stan kontra jest systematycznie niwelowany wypłatami to musiałem się z rynku wycofać. I to chyba jest odpowiedź na pytanie użytkownika o nicku krzysztoff. Zapytał mnie czemu odpuściłem piłke. Otoż odpowiedź jest taka: tennis mnie bardziej interesuje. Na jego temat wiem więcej. Na tenisie lepiej mi idzie trading. To chyba tyle.

Wracając do tradingu to sprzedałem Fulham po 1.35 i wyszedłem na (prawie) zero. Potem zainteresowałem się meczem Quarrey - Tsonga. Amerykanin miał mocny serwis i dużo asów. Poza tym kurs na niego ładnie skakał z 3.30 na 2.80 wiec trzykrotne wejście w jego serwis dało dobry zarobek bez żadnego stresu praktycznie.

Następnie Nishikori - Seppi. Na początku chłopaki się połamali ale potem kitajec wziął się ładnie do roboty i przekonał mnie swoja praca na korcie. Dobrze serwował i mimo iż były problemy i trochę nerwów to koniec końców 1 set poszedł na moją korzyść i wygrana stała się faktem.

Roddick - Stepanek. No coś pięknego w tym meczu. Rynek kompletnie zaskoczony tym, że Roddick oddał 1 seta. Nie grał dobrze. 2 serw nie istniał i wygrywał tylko 10 % 2 podania. To musiało się skończyć klęską która ja bezwzględnie wykorzystałem. Widząc niemoc jankesa dałem szanse Stepankowi 2 razy w jego podaniu i po 1 secie liczyłem zyski. Meczu co prawda do końca już nie śledziłem ale chyba pepik przegrał. Staram się nie grać dwóch setów na jednego zawodnika non stop, bo w tennisie niestety jest tak ze nikt nie gra jak z nut przez całe spotkanie. Nawet najlepsi mają słaby moment gry który może zaważyć na losach seta wiec jak widzę że dany zawodnik gra super, mimo że teoretycznie nie powinien, to w następnym secie zazwyczaj jest tak że się wszystko odwraca.

Na koniec Wawrinka - Hasse. Szwajcar u siebie i w historii wygrał już dwa pojedynki z latającym holendrem więc i kursy były dość niskie na Stacha. Mimo wszystko w 1 secie o niebo lepszy był Hasse. Co prawda bronił mnóstwo break pointów ale zwycięsko wychodził ze swoich gemów serwisowych. Trochę nerwów mnie to kosztowało, szczególnie ostatni gem w 1 secie, ale się opłacało. W dalszej fazie meczu, tak jak pisałem wyżej, Holender nie wytrzymał napięcia i zaczął się dla niego zły okres gry i dużo błędów. Opadł z sił i to był już dla niego koniec. W 2 secie można było ładnie ograć na Wawrince i jego podaniu ale ja już sobie odpuściłem.

Oto podsumowanie dzisiejszego dnia:

post-821-0-51629600-1320360455_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie odnośnie tenisa, czy warto grać w ogóle pre play na tym rynku? Bo większość gra in, zresztą nie tylko w tenisie. Dopiero zaczynam stawiać pierwsze kroki i podglądam różne dyscypliny mi bliższe, kto jak gra itp.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie odnośnie tenisa, czy warto grać w ogóle pre play na tym rynku? Bo większość gra in, zresztą nie tylko w tenisie. Dopiero zaczynam stawiać pierwsze kroki i podglądam różne dyscypliny mi bliższe, kto jak gra itp.

Powiem Ci szczerze że ja nie mam pojęcia jak wygląda rynek pre play w tenisie. Naprawdę nie mam wiedzy an ten temat. Nigdy nie sprawdzam kursów przed meczem, a jeśli sprawdzam to tylko rzucam okiem przed tym jak zaglądam do statystyk. Nie obserwuje ich. Ale wydaje mi się że są bardziej stabilne niż kursy piłki. Nie ma wind i tego typu rzeczy, ale trzeba to sprawdzić bo to są tylko moje przypuszczenia. Wcześniej pytałeś o stawkę. Jak rozpoczynałem bloga miałem 100 funtow. Potem trochę urosło, trochę wypłaciłem, potem znowu wpłaciłem itd. Ogólnie w serwis danego zawodnika wchodzę stawka 100 lub 200 funtow, w zależności jak czuje się pewnie.

Ogólnie jeśli dopiero zaczynasz to proponuje Ci granie pre play piłki nożnej. Tam się najłatwiej nauczyć tradowania i pewnych technik jak skalpowanie. Potem można ich używać w tenisie. Możesz pograć w piłkę w przerwach. Ja opracowuję właśnie jednak technikę tradingu miedzy gemami. Obserwuje jak się zachowują kursy i pisze sobie notatki i dochodzę do pewnych wniosków. Napiszę niedługo o tym jakiś ładny artykuł. Może to Ci przypadnie do gustu?

Pozdrawiam

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiem wiem pisałem że tenis kobiecy jest zły i fe, dont touch, keep away i wogole ale takiego ukartowanego meczu to aż grzech nie ruszyć.

Włączyłem sobie transmisje w 2 secie w tie breaku. Oglądam i oglądam, Bartoli ma mini breaka i piłkę setową i wszystko idzie jak po maśle, tak jak powinno iść, w myś każdego który mecz ogląda i obstawia. Gracze z bet365 juz chcą sprawdzać stan konta po wygranej .... aż tu nagle....double fault, potem piłka w aut dwa razy i set w dupsko. kurs z 1.05 skoczył na 1.45 i oczami wyobraźni juz widziałem co może dziać się dalej. Mimo wszystko poczekałem na poczatek 3 seta. Gdy było juz 0-30 dałem back na Medine Garigez, zaraz po tym pani francuzeczka wzięła medicala, kurs poleciał w dół. Ja szybko wziąłem zielona opcje w geekstoyu i zrobilo sie ladnie.

Gdy francuska usiadła i zrobiła swoja minę rodem z radzieckiego pornosa wszystko stało się jasne. Kurs był w tej chwili 1.20 na hiszpankę ale wiedziałem ze po medicalu urośnie przynajmniej do 1.30. Tak też się stało. Poszedł back 1.30 na Garigez, dziewczyny rozegrały jedną piłke i francuska padła na kort jakby trafił w nią pierun. Płacz, łzy i zgrzytanie zębów dla napinaczy śledzących i grających typową bukmacherką stała się faktem, a osoby które nawet nie śledziły meczu a były w tym momencie na czacie napewno ugrały kilka ticków ;)

Pozdrawiam panią Bartoli i życzę jej powrotu do zdrowia :)

Oto kilka screenów z tej sceny:

post-821-0-18415800-1320410826_thumb.jpg

post-821-0-59553300-1320410832_thumb.jpg

post-821-0-44604500-1320410837_thumb.jpg

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.