Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

Ja minimum nie mam określonego ale zawsze sobie mówie "30 euro dniówki i będzie fajnie" :lol: jak się nie uda trudno a jak więcej to cieszy jeszcze bardziej.

/edit/ rozumiem, wszystko zależy od stawki dla jednych 50 funtów będzie to 1 tick dla drugich 10 skalpów a jeszcze innych 100. Ważne że jest zielono

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Odpowiedzi 187
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

A postanowiłem odgrzać troche kotleta. Mój rekordowy ujemny miesiąc w lutym, na koniach popełniłem sporo błędów. Największy minus przyliczyłem na rynkach US, ze 230. Handlowałem sobie, handlo

Posted Images

Czyli widzisz, gdzieś w swoim umyśle na swoją sprawę masz taką minimalną granicę tych 30 euro które sprawia zadowolenie (tylko, że w inny sposób przedstawioną). Ja mam poprostu to zapisane, i jak patrzę na to, to poprostu wiem, że jest to jak najbardziej realne do zrobienia, gdyż kwotą którą mam zapisaną jest 50 funtów. Mając taki cel, moje działania będę zmieżały w kierunku takiego rozwoju bankrolla,umiejętności, okoliczności itp. rzeczy, że dniówka 50 funa, nie będzie jakimś dużym wyzwaniem, poprostu ot co, takie minimum;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

każdy cel jest dobry jeśli jest osiągalny, da się go zdefiniować no i jest pozytwny! Także prezentujecie obydwoje prawidłowe postawy! Marzeniem chyba każdego jest to co napisał fly:...że dniówka 50 funa, nie będzie jakimś dużym wyzwaniem, poprostu ot co, takie minimum;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Koniki wczoraj na minus, a dzisiaj na plus, ogólnie w okolicach zera wynik.

polskawegry.png

Szkoda, że Polacy przegrali o 7 miejsce w piłkę ręczną z Węgrami, jedyne co cieszy to green zrobiony na tym meczu.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

I ja wtrace swoje 3 grosze z tym planowaniem dniówki.

Zawsze jak myslalem ze dzis nic nie ugram biłem własne rekordy, albo np stawialem sobie 40 pounds( takie minimum na amerykanskich dla mnie) dzisiaj, jutro 40 i bede mial na czynsz juz i zawsze wychodziło o wiele wiecej, a jak podchodzilem z zamiarem ugrania np 100 pounds to sie konczylo wlasnie na 40 bo na siłe chciałem zarobic te pieniadze. Wiec po prostu lepiej nie myslec co bedzie to bedzie, wazne zeby np w ciagu miesiaca ugrac to co mialo sie ugrac;p

pzdr ;-)

FlySky nie wiesz kiedy na dobre rusza pełen sezon, tzn duzo wyscigów i do pozna?

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Brawo!

Mozesz krotko opisac, jak grales?

Więc tak, głównie scalpowałem w momentach gdy np. piłkę przejmowali Polacy, lub na odwrót, wtedy czasem udawało się złapać korzystny kurs back na Polskę i po golu odsprzedać, lub ewentualnie poczekać dłużej na jeszcze większą różnicę goli. W piłce ręcznej często jest tak, że jak się trafi na dobry moment to drużyna jest w stanie szczelić kilka goli pod rząd i kurs wtedy sporo może spaść lub urosnąć na jakąś drużynę. Jakby drużyna która przejęła piłkę nie strzeliła lub straciła piłkę to warto by się wtedy wycofywać z tradem. Jak już kurs ostro spadł na polskę to szukałem swojej okazji w jej layowaniu, gdyż po serii bramek może drużyna przeciwna zacząć odrabiać (ogólnie obserwowałęm co się dzieje na boisku). Zlayowałem nawet Polskę za 400 po 1.23 i udało mi się szybko to sprzedać po 1.25 (jakbym to przytrzymał dłużej, to wtedy byłby ładny green,najlepiej byłoby to zostawić do końca meczu i wyjść z 400 funami do przodu, ale magicznej kuli nie mam, heh,a i tak mnie zadowala bardzo ładny zysk z tego spotkania) Handlowałem także w trakcie przerwy. Aha i jak faworyt zaczyna prowadzić to wydaje mi się, że spadki są znacznie większe niż w przypadku underdoga.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

29styczen.jpg

Screen z dzisiaj, minimalna dniówka którą chciałbym mieć jest;) No ale nie w tym rzecz, na czerwono (lub bordowo) zaznaczyłem gonitwy, na których handlowałem na pokazie testowym live. Ogólnie zysk na tym pokazie wyszedł koło 6-7 funtów, w momencie gdy skończyłem pokaz (kreska zielona), zarobiłem koło 50 funtów w kilku gonitwach. Widać tutaj jak ważną rolą w handlowaniu kursami na wyścigach konnych jest odpowiednia koncetracja i skupienie. W czasie pokazu czytałem także komentarze, dlatego ciężko było się wyłącznie skupić na handlowaniu;) Mam nadzieję, że uczestnikom w tym teście się w miarę podobało, ale ważne żeby pokazać mniej więcej koncepcję handlowania i mój styl. Jak ktoś ma jakieś wnioski z uczestników, co ewentualnie poruszyć w oficjalnym pokazie itp. to proszę dawać znać. Ogólnie apropo mojego laddera to zawiera on zazwyczaj 4 I faworyty (posiadam 23 calowy monitor) i ta drabinka rozciąga się prawie na jego całość. Stwierdziliśmy z maestro, że w celach poprawy płynności przekazu widoczne będzie max. II faworyty gdyż przy widoczności czterech obraz się lekko ciął;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie myślałem, że uda mi się powtórzyć wynik na ręcznej z meczu Polski z Węgrami, a jednak... ;)

francjadania.jpg

50 funtów udało się złapać po ostatnim golu dla Dani w regulaminowym czasie layując Francję.

A to z dzisiaj:

30styczen.jpg

Na konikach w miarę okej, ale jakoś nie mogłem złapać pełnego skupienia.

A to podsumowanie tygodnia:

2430styczen.jpg

Oby takie wyniki częściej powtarzać, tyle że na konikach;)

A tutaj koń bez jeźdzca, i to się stało na początku gonitwy;)

konbezjezdzca.jpg

hehe, Pozdrawiam !!!

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

styczen.jpg

Podsumowanie styczeń

No co tu pisać, początek bardzo kiepski w moim wykonaniu, później lekko odrobiłem straty, następnie znów przez zawieszke betfair strata kapitału, dopiero w ostatnim tygodniu udało się wyrobić tego plusa styczniowego;) Cel na luty, to zbliżenie się do mojej wymarzonej w tym momencie granicy 1000 funtów;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

1luty.png

Podsumowanie wczorajszego dnia, niektórzy mogli zobaczyć na własne oczy na pokazie jak powstają te dodatnie lub ujemne pozycje ze screena;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj zacząłem czytać książkę Jack D. Schwagera - "Mistrzowie Rynków Finansowych", zapowiada się ciekawie.

Opis pozycji znajdujący się z tyłu książki:

Publikacja ta w Stanach Zjednoczonych zaliczana jest do kanonu książek na temat inwestowania. Zawiera wywiady przeprowadzone przez Jacka Schwagera z inwestorami, którzy działają na różnych rynkach (akcje, forex, kontrakty futures) i stosują odmienne techniki inwestycyjne, a których łączy to, ze odnieśli SUKCES.

Co o tym zadecydowało?

Po lekturze rozmów można wysnuć wniosek, że to nie stosowana metoda analityczna jest w tym wypadku najważniejsza. Okazuje się, że można zarabiać, wykorzystując zarówno analizą fundamentalną, jak i zupełnie inne podejścia do oceny inwestycji. Decydujące znaczenie mają pewne cechy i umiejętności, które autor wymienia w podsumowaniu swoich rozmów z traderami.

Książka jest przeznaczona nie tylko dla inwestorów i specjalistów zajmujących się badaniami rynków finansowych, ale także dla innych osób zainteresowanych rynkami finansowymi i ciekawych losów tych, którym udało się wygrać w świecie, gdzie znakomita większość przegrywa.

Czytelnikom gorzej orientującym się w problematyce rynków finansowych, lekturę książki ułatwi zamieszczony na jej końcu słowniczek, w którym objaśniono specjalistyczne terminy pojawiające się w tekście.

Moją uwagę już na początku w przedmowie przykuły dwie reguły w które wierzy autor:

"Nie istnieje święty Graal ani żadna wielka tajemnica rynkowa, ale istnieje wiele schematów, których zastosowanie może prowadzić do osiągania zysków."

Na dobrą sprawę, dla mnie poznanie tych schematów i umiejętnośc ich wykorzystania, przy równoczesnym radzeniu sobie ze stratami, które powstają w wyniki naszego działania, może być tym naszym Graalem;)

oraz drugi:

"Sekret sukcesu w grze na giełdzie nie polega na odkryciu jakiegoś niesamowitego wskaźnika technicznego lub skomplikowanej teorii, kryje się on raczej w naszej osobowości."

Z tym punktem zgadzam się w zupełności. Dalszy fragment przedmowy:

"Przeprowadzając wywiady, które znalazły się w tej książce oraz w jej poprzedniczce Market Wizards, przekonałem się, że wygrana na rynku jest kwestią umiejętności i dyscypliny, a nie szczęścia. Skala transakcji i zyski osiągniete przez osoby z którymi rozmawiałem, powodują, że nie można wszystkiego przypisać szczęściu. Mam nadzieję, że moja książka uświadomi czytelnikom, co jest potrzebne do tego, by wygrać na rynku. Ci, którzy szykają szybkiego zarobku, pewnie zniechęcą się już po pierwszych rozdziałach."

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

pierwszytydz.jpg

Zeszły tydzień, handlowałem tylko pełne 3 dni (wtorek, czwartek i piątek), w weekend mnie nie było, ale z tego co widziałem, były jakieś problemy znowu na betfair (dobrze, że mnie to ominęło). Udało się także zrobić małego greena w meczu Polska z Mołdawią;) Swoją drogą bardzo nisko można było layować Polskę pod koniec spotkania, co zrobiłem za drobne, lecz Mołdawia stety albo niestety;p nie grała zbyt skutecznie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

7luty.jpg

Z powodu małej ilości zdarzeń i tego, że do komputera miałem okazję zasiąść dopiero koło 16 oraz też towarzyszyło mi lekkie uczucie zmęczenia, miałem nie handlować. Dlatego ten wynik mogę zgonić na Homika155 (graty za dzisiejszy dzień, nie dziwie się twoim słowom, że poruszanie się kursów CS względem kursów koników to prędkość światła) ;) heh, ogólnie rozmawialiśmy na gg i się mnie pytał o mojego laddera,(więc musiałem otworzyć geeksa by coś na nim zobaczyć) i tak jakoś przy okazji, trochę od niechcenia wszedłem sobie w jednego scalpa. Później zacząłem obserwować następny rynek i mówie a też sobie wejde itd. I się okazało, że nie mogłem się oddciągnąć, aż do ostatniej gonitwy w tym dniu na UK,poprostu wpadłem w trans;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki bestbet1:) No dokładnie oby tak dalej z tą średnią i tym transem;) U ciebie też super ostatnie wyniki, przeczuwałem że jak założysz bloga to pokażesz kawał dobrego handlu;) Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się więcej pohandlować niż w zeszłym. Pozdro

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

8luty.jpg

Początek handlowania był poprostu fatalny, po pierwszym rynku gdzie zaliczyłem greena, geeks zaczął mi strasznie zamulać. Po 2 gonitwie na której straciłem 50 funtów,przez to że co 30 sekund mi się aktualizowały zakłady a byłem już in-play, wszedłem na forum i pytałem się czy u innych też się tak dzieje, nie działo się tak, więc problem tkwił w moim sprzęcie i internecie. Komputer zaczął zamulać, bo włączyła mi się aktualizacja, net się przez to najwidoczniej spowolnił i dopiero po dobrym restarcie geeks wracał do normy. Po takich incydentach trochę mi się odechciało handlować, ale mówie, chociaż spróbuje odrobić tą stratę. Powoli, powoli odrabiałem. W końcu złapałem ładnego swinga i później jeszcze jednego i tak się uzbierała całkiem przyzwoita dniówka.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.