Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Nowelizacja ustawy antyhazardowej


Promowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 774
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Ustawa hazardowa - nadchodzi nowelizacja. Miliony trafią do polskiego sportu? Zmiana ustawy hazardowej w 2009 roku spowodowała, że największe firmy bukmacherskie zrezygnowały z legalnej działalno

Ciekawą odpowiedz dostał jeden z użytkowników forum bukmacherskiego od dyrektora UKS w Szczecinie.    "Sprawa zamknięta. Dyrektor Urzędu Kontroli skarbowej w Szczecinie, przysłał mi pismo umarząjąc

Coś się popsuło i nie było mnie słychać ale już jestem Za dużo się dzieje wiec po kolei: Dipsyman ma rację. Projekt MF nie ma szans na notyfikację, gdyż niewiele zmienia. Kapica to wiedział i os

Posted Images

Wszędzie w Unii powinni zrobić ten podatek jaki mają wprowadzić w UK i każdy byłby zadowolony. Firmy płacą te 15% a gracze są zwolnieni z podatku.

Edytowane przez firence
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

dużo firm z Anglii jest tam zarejstrowanych (tak pisali w artykule), także poprzez manipulację Zjednoczonym Królestwem, mogą coś na nich wymóc, narazić ich na dotkliwe straty być może, pewnie mają większą siłę "perswazji" niż inne kraje

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

zablokowac to moze nie. angole maja glebokie korzenie bukmacherskie, to nie dadza wylaczyc i dopoki sa w unii, a unia chce ujednolicic prawo, to powinno byc ok. gorzej, ze wspomniana unia chce wyciagnac swe skorumpowane, pazerne łapska w strone pieniedzy, ktore widza golym okiem, a do ktorych jak dotad nie maja sie jak dobrac. stad ta cala afera. oby tylko strony wypracowaly wspolne stanowisko w tej sprawie, a bedzie wilk syty i owca cala.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 1 month later...

Ministerstwo i celnicy przegrywają w sądzie bój o ustawę hazardową

 

W ciągu dwóch dni NSA uchylił ponad 20 korzystnych dla Służby Celnej orzeczeń dotyczących automatów do gier. Ułatwi to ich właścicielom uzyskanie odszkodowań od Skarbu Państwa, a fiskusowi poważnie utrudni walkę z hazardem.

Nad uchwaloną 19 listopada 2009 r. ustawą o grach hazardowych (Dz.U. nr 201, poz. 1540 z późn. zm.) zbierają się kolejne chmury. Oprócz niekorzystnego dla Polski zeszłorocznego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz toczącego się postępowania przed Komisją Europejską fiskus musi brać pod uwagę tworzącą się linię orzeczniczą w NSA, który masowo uchyla decyzje celników walczących z jednorękimi bandytami.

A wszystko przez to, że przed wprowadzeniem bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących automatów do gier Polska nie notyfikowała ich (nie przedstawiła projektu z uzasadnieniem) w Komisji Europejskiej. Państwa mają taki obowiązek, gdy nowe regulacje mogą ograniczać swobodę działalności gospodarczej.

– Nieprzekazanie projektu Komisji jest poważnym naruszeniem prawa unijnego, powodującym bezskuteczność takich przepisów prawa krajowego. Oznacza to, że nie mogą być one podstawą do żadnych decyzji organów i instytucji lub wyroków sądowych. Tak jakby były nieważne od samego początku. Nie powinny być stosowane – tłumaczy prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej.

NSA, wydając orzeczenia, brał pod uwagę stanowisko Trybunału Sprawiedliwości UE, który 19 lipca 2012 r. orzekł w sprawie C-213/11, C-214/11, C-217/11, że przepisy polskiej ustawy o grach hazardowych dotyczące automatów mogą ograniczać swobody gwarantowane przez prawo Unii.Chodzi głównie o swobodę działalności gospodarczej, czyli przedsiębiorczości, świadczenia usług czy przepływu kapitału.

Zgodnie z artykułem 1 pkt 1–5 i 11 dyrektywy 98/34 państwo, które chce wprowadzić przepisy techniczne, czyli takie, które chociażby potencjalnie mogą ograniczać unijne swobody, musi jeszcze przed ich uchwaleniem przekazać Komisji projekty takich regulacji i wskazać powody, dla których mają być wprowadzone. Jest to tak zwana procedura notyfikacji.

TSUE orzekł, że o tym, czy dany przepis faktycznie ma charakter techniczny, ma zdecydować sąd krajowy. Należy przy tym pamiętać, że w świetle orzecznictwa Trybunału i prawa traktatowego sądem w tym znaczeniu jest każdy organ sądowy i administracyjny.

– Oznacza to, że przed zastosowaniem regulacji z ustawy hazardowej organy celne, a potem także sądy przy rozpoznawaniu skarg na decyzje celników, powinny rozstrzygnąć, czy konkretny przepis został uchwalony zgodnie z prawem wspólnotowym i czy nie powoduje nadmiernego ograniczenia swobody działalności gospodarczej w UE. Jeżeli uznają, że tak jest, to nie powinny go stosować – tłumaczy Ryszard Sowa, adwokat z kancelarii Olszewski, Tokarski i Wspólnicy.

Krzysztof Budnik, adwokat z kancelarii Budnik Posnow & Partnerzy, zaznacza, że fakt, iż uchylone decyzje celników i orzeczenia WSA zostały wydane przed lipcowym wyrokiem TSUE, nie jest usprawiedliwieniem.

– Jeszcze przed uchwalaniem ustawy o grach hazardowych ciążył na Polsce obowiązek przekazania Komisji Europejskiej jej projektu, co najmniej w części zawierającej regulacje techniczne. Zapewnienia Ministerstwa Finansów, że takiego obowiązku nie ma, okazują się nieprawdziwe, bo ustawa w znaczący sposób ogranicza gry na automatach stacjonarnych, a ostatecznie po upływie okresu przejściowego zakazuje gier o niskich wygranych – wskazuje ekspert.
 

Zresztą samo MF nie ukrywało w uzasadnieniu projektu ustawy, że celem jej wprowadzenia jest właśnie zmniejszenie liczby automatów do gier oraz ich stopniowa likwidacja. Mimo to resort utrzymuje, że ustawa o grach hazardowych jest zgodna z prawem UE i powinna być stosowana.

 

Źródło: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/686074,ministerstwo_i_celnicy_przegrywaja_w_sadzie_boj_o_ustawe_hazardowa.html 

 

 

Wygląda na to, że Kapicowcy w ostrej defensywie, a to dopiero wierzchołek góry lodowej... :D

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...
Polską piłkę mogą uratować kibice i bukmacherzy uważani do tej pory za jej przekleństwo. Wkrótce do Sejmu trafią ustawy, które mogą zrewolucjonizować nasz sport.

 

To byłby ewenement na skalę światową, gdyby aktualny piłkarski mistrz kraju, Śląsk Wrocław, zbankrutował, a to właśnie klubowi grozi. W ostatni czwartek władze Wrocławia przekazały mu 2 mln zł i zapowiedziały, że do klubowej kasy nie dołożą już ani złotówki więcej. Jeśli w najbliższych dniach miasto, które jest mniejszościowym udziałowcem, nie dogada się z właścicielem klubu Zygmuntem Solorzem-Żakiem, Śląsk Wrocław najprawdopodobniej złoży w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości. Mistrz Polski, który gra na pięknym, wybudowanym na Euro stadionie, to tylko jeden z klubów piłkarskich mających problemy. Koniec z końcem ledwo wiążą prawie wszyscy w Ekstraklasie. Od miesięcy kłopoty finansowe przeżywa potężna kiedyś Wisła Kraków.

 

Polonia Warszawa urządziła zimową wyprzedaż piłkarzy, a tym, którzy zostali, nie płaci pensji. W mniejszych klubach sytuacja jest jeszcze gorsza. Właściciele, którzy liczyli na to, że boom na futbol wywołany Euro 2012 przełoży się na ich dochody, ledwo wiążą koniec z końcem. Przetrwać mogą dzięki bukmacherom. Według naszych informacji w sejmowej komisji sportu trwają właśnie prace nad zmianą ustawy hazardowej. Na całym świecie branża hazardowa to główny sponsor klubów. U nas bukmacherzy reklamować się nie mogą, więc sport nie dostaje od nich ani złotówki. Do tej pory politycy z hazardem chcieli tylko walczyć. Co sprawiło, że chcą zmieniać prawo? Według naszych informacji to zasługa Zbigniewa Bońka, który jeszcze zanim został prezesem PZPN, głośno krytykował polskie prawo hazardowe.

 

– Bo to absurd, że w kraju są firmy, które robią wielki interes, ale ani polskie państwo, ani polski sport nie mają z tego nawet złotówki. Gdyby prawo obligowało je do rejestrowania się na terenie naszego kraju, zarabialiby na tym wszyscy. Dzięki temu mielibyśmy sponsorów w Ekstraklasie, w żużlu itd. Można byłoby stworzyć cały fundusz wspierający polski sport – tłumaczy w rozmowie z â€žWprost†Boniek.

Nasza ustawa dotycząca hazardu też jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie, a w dodatku nie do końca jest zgodna z europejskimi standardami. To wcale nie wynik edukacyjnych skłonności państwa do walki ze zgubnym nałogiem, w który mogą popaść obywatele, tylko skutek największej afery politycznej w czasach rządów PO. Kiedy w październiku 2009 r. na jaw wyszły rozmowy lobby hazardowego ze Zbigniewem Chlebowskim, w trybie ekspresowym uchwalono ustawę mającą ograniczyć w Polsce hazard jedynie do kasyn. Ustawa miała być parasolem ochronnym dla rządu i została napisana na kolanie. Efekt jest taki, że jej założenia to dziś kompletna fikcja. Firmy bukmacherskie od trzech lat nie mogą się w Polsce reklamować, ale rejestrują swoją działalność za granicą i działają w najlepsze w internecie.

 

 

Nielegalny Real Madryt

Polacy korzystają z zakładów tak samo często jak przed zmianą ustawy. Jedyny efekt to prawne kuriozum. Przykład? Gdyby dziś polski klub w rozgrywkach Ligi Mistrzów wpadł na Real Madryt, który na koszulkach reklamuje firmę bukmacherską Bwin, piłkarze Królewskich musieliby przygotować specjalne stroje bez reklam. Inaczej Cristiano Ronaldo, biegając po polskim boisku w normalnej, klubowej koszulce, łamałby prawo. Brzmi absurdalnie? I tak wygląda rzeczywistość. Przed rokiem Urząd Celny w Warszawie prowadził postępowanie przeciwko telewizji Canal+, która reklamowała swoje kanały sportowe z meczami ligi hiszpańskiej zdjęciami gwiazdy Realu.

 

Na prawnym absurdzie najbardziej jednak traci polski sport. Kiedy jesienią 2009 r. wprowadzano nową ustawę, z dnia na dzień największych sponsorów straciły Wisła Kraków, Lech Poznań i cała I liga, której tytularnym sponsorem był jeden z bukmacherów. Ustawę po roku znowelizowano, ale niewiele to zmieniło. Firmy bukmacherskie mogą wprawdzie zarejestrować w Polsce działalność, ale pobiera się od nich stały 12-proc. podatek, jednocześnie nie pozwalając na żadne działania marketingowe. Trudno się więc dziwić, że z furtki tej skorzystać nie chcą. – Przecież w Europie dla wielu klubów wpływy z reklam od bukmacherów to często nawet ponad połowa budżetu – denerwuje się prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski. – Dla Legii sponsoring od bukmacherów to, owszem, byłby duży zastrzyk finansowy, ale dla wielu innych klubów to kwestia być albo nie być – dodaje.

 

Ludzie z piłkarskiego środowiska przyznają, że nie byłoby mowy o zmianie ustawy, gdyby nie Zbigniew Boniek.

 

– Poprzednie władze PZPN w ogóle nie interesowały się tematem. Zresztą nawet gdyby było inaczej, nikt nie chciał z nimi rozmawiać, bo Lato kojarzył się z obciachem i korupcją. Ale z Bońkiem wszystkim po drodze – mówi nam anonimowo jeden z piłkarskich działaczy. Sam Boniek pytany o swój udział w zmianach prawa nabiera jednak wody w usta. – To nie jest mój problem. W żadne prace się nie angażuję, bo to nie moja robota – odpowiada krótko. Może ta ostrożność wynika z tego, że tabloidy krytykowały go za to, że sam jest twarzą jednej z firm bukmacherskich? Oporów przed mówieniem o zaangażowaniu działaczy piłkarskich w zmianę prawa nie ma za to Kazimierz Greń, członek zarządu PZPN. – Wiem, że ustawa jest szykowana.

 

Nad projektem wspólnie pracują komisja sportu i PZPN. W końcu jest też dobra wola ze strony polityków i mam nadzieję, że ona utrzyma się do czasu głosowania w Sejmie. To są pieniądze, które mogą uratować nie tylko piłkę, lecz także cały polski sport. Tylko że ten projekt trzeba szybko zorganizować, bo polski sport potrzebuje pieniędzy natychmiast – mówi Greń. Na posiedzeniu komisji sportu 19 lutego Boniek rozmawiał na temat ustawy z politykami wszystkich partii parlamentu. Mówił m.in.:

 

– Jeżeli dojdziemy do wniosku, że zrobimy dobrą ustawę, z której wszystkie pieniądze idą na sport, to za 7-9 lat będziemy mieli bardzo mocny sport i infrastrukturę. Mówimy o kwocie 100 mln euro w skali roku. To jest ponad 400 mln zł. Na cały polski sport ministerstwo dysponuje kwotą 175 mln zł. Większość posłów przyznawała mu rację.

 

Jeszcze trzy lata temu firmy bukmacherskie były największymi sponsorami polskiego futbolu. Reklamowały je m.in. Lech Poznań czy Wisła Kraków. Bez pieniędzy z branży hazardowej klubom znacznie trudniej dopiąć budżety.

 

 

Razem z tą zmianą może dojść też do innej, równie zaskakującej, bo PZPN zaangażował się również w projekt zmiany ustawy o imprezach masowych. Co łączy te dwie, pozornie zupełnie różne sprawy?

 

– Kibice – odpowiada krótko Przemysław Wipler, poseł PiS, który jest nieformalnym przedstawicielem piłkarskich trybun w polskim parlamencie. – Obecna ustawa o imprezach masowych przygotowana pod kątem Euro jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Kibice wiedzą, jaką mają siłę rażenia. Są w stanie sprawić, że pełne trybuny pustoszeją, bo na mecze w Polsce ludzie chodzą głównie dla atmosfery, a nie dla piłkarzy. To jest ich narzędzie do wymuszania na władzy publicznej bardziej ludzkiego traktowania. Będą wspierać zmiany w ustawie hazardowej, ale chcą też mieć coś dla siebie. Słyszę od nich: „Dlaczego mamy popierać właścicieli w nabijaniu kasy, skoro nas traktuje się jak zwierzęta?â€. Boniek zniósł zakazy wyjazdowe, skrytykował to, jak kibiców traktuje policja. To nowe otwarcie w relacjach z kibicami – mówi Wipler.

 

Co na to sami kibice? Prezes Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców Mariusz Jędrzejewski przekonuje, że o żadnej transakcji wiązanej nie może być mowy. Przyznaje jednak, że rzeczywiście w Sejmie toczą się prace nad zmianą ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. – Wystąpiliśmy z inicjatywą wspólnie z PZPN i Ekstraklasą SA. Zgłosiliśmy nasze postulaty na spotkaniu w Sejmie. Zależy nam przede wszystkim na tym, żeby zakazy stadionowe mogły wydawać tylko sądy, a nie kluby według własnego widzimisię, jak było do tej pory. Chcemy też w końcu uregulować kwestie pirotechniki, opraw meczowych i miejsc stojących na stadionie – tłumaczy Jędrzejewski. Dodaje, że teraz kibice czekają na ruch Ireneusza Rasia, posła PO i przewodniczącego komisji sportu. Raś w rozmowie z â€žWprost†przyznaje, że konsultował się już z kibicami i PZPN w sprawie zmiany przepisów.

 

– W przyszłym tygodniu spotykam się w tej sprawie z ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem. Jesteśmy otwarci na rozsądne pomysły – przekonuje. Dla rządu to będzie jednak trudny orzech do zgryzienia, bo przez dwa lata z problemu kiboli czyniono oręż polityczny. – Wytworzono paranoiczną atmosferę wokół meczów, tak jakby chodzenie na nie równało się dostaniu butelką w głowę, a to zupełne nieporozumienie – mówi Bogusław Leśnodorski.

Obie ustawy wkrótce powinny trafić pod obrady Sejmu, ale nikomu nie zależy na ich nagłaśnianiu. Działacze wyznają zasadę, że im ciszej, tym lepiej. Rząd, chociaż przychylny zmianom, też nie będzie chciał o nich głośno mówić. Musiałby przyznać, że tworząc dwie kluczowe dla sportu ustawy, zrobił mu dużą krzywdę. A przyznawania się do winy żadna władza nie lubi.

 

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewnie głównym celem, bedzie blokada stron nielicencjonowanych bukmacherów. O ile dobrze pamietam to 3 lata temu. Bukmacherzy powiedzieli, ze nie wejdą na polski rynek, jeżeli podatek bedzie tak wysoki. Mam nadzieje, ze tym razem tez tak bedzie i buki nie dadzą złotówki na polski sport ( w szczególnosci na amatorską piłke)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

http://www.pokertexas.pl/newsy/wprost-bedzie-nowa-ustawa-hazardowa/

 

 

 

W tygodniku Wprost ukazał się artykuł zatytułowany "Piłkarski zakład", który podejmuje temat ustawy hazardowej.
 

Polską piłkę mogą uratować kibice i bukmacherzy uważani do tej pory za jej przekleństwo. Wkrótce do Sejmu trafią ustawy, które mogą zrewolucjonizować nasz sport - tak rozpoczyna się tekst Bartosza Janiszewskiego, który przeczytać możemy w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Polskie kluby piłkarskie borykają się z problemami finansowymi. Na skraju bankructwa jest Mistrz Polski Śląsk Wrocław, a nieciekawa sytuacja dotyczy prawie wszystkich klubów piłkarskich, którym nie starcza pieniędzy na funkcjonowanie. Ratunkiem dla piłki może być zmiana ustawy hazardowej. Do działań miał przekonać polityków Zbigniew Boniek, który stwierdził, że sytuacja w której bukmacherzy działają w Polsce, a państwo nie ma z tego nic, jest absurdalna. Zdaniem prezesa PZPN zmiana to szansa na wielkie pieniądze.

Autor tekstu opisuje krótki kulisy wprowadzenia ustawy i absurdy z nią związane (sprawa postępowania wobec Canal+). Podkreśla, że traci polski sport, przypominając jak wyglądała sytuacja 4 lata temu. W momencie wprowadzenia ustawy największych sponsorów straciły Wisła Kraków, Lech Poznań i cała I liga piłkarska.

Z tekstu wynika, że chęci zmiany ustawy pojawiły się dopiero po zmianie na stanowisku prezesa PZPN. Wcześniej tematu nikt nie podejmował również ze względu na to, że prezesem był Grzegorz Lato, który miał bardzo złą opinię. Sam Boniek nie komentuje jaki udział ma w pracach nad zmianami, ale członek zarządu PZPN Kazimier Greń mówi: Wiem, że ustawa jest szykowana.

Bartosz Janiszewski pisze, że nad ustawą pracuje komisja sportu i ludzie z PZPN.
Co najważniejsze, wygląda na to, że politycy są zgodni w tym, iż ustawę należy zmienić, aby ratować polski sport. Boniek na posiedzeniu komisji sportu miał powiedzieć, że rozchodzi się o kwotę rzędu 100 milionów euro, a dobra ustawa może znacznie pomóc. Posłowie się z tym zgadzali.

Oprócz propozycji zmian w ustawie hazardowych, trwają również prace nad zmianą w ustawie o imprezach masowych. Obie ustawy wkrótce powinny trafić pod obrady Sejmu, ale nikomu nie zależy na ich nagłaśnianiu. Działacze wyznają zasadę, że im ciszej, tym lepiej. Rząd, chociaż przychylny zmianom, też nie będzie chciał o nich głośno mówić. Musiałby przyznać, że tworząc dwie kluczowe dla sportu ustawy, zrobił mu dużą krzywdę. A przyznawania się do winy żadna władza nie lubi - kończy autor.



http://www.poker24.pl/2013/04/bedzie-nowelizacja-ustawy-hazardowej-boniek-zadzialal/419467.html

 

 

 

Szykuje się wyczekiwana od wielu miesięcy – pozytywna zmiana ustawy hazardowej. Niestety, nie dotyczy ona w żadnym stopniu pokera i prawdopodobnie temat naszej gry nie będzie nawet poruszany podczas prac nad kształtem nowej ustawy. Lepiej mają mieć polskie kluby.

Ustawa hazardowa, która weszła w życie w 2009 roku to nie tylko absurdalne przepisy dotyczące pokera, które zabraniają organizować w naszym kraju turniejów czy grać online.

 

Na niekorzystnych przepisach “hazardowej†bardzo dużo tracą również polskie kluby sportowe. Nie mogą one korzystać ze sponsoringu wielkich firm bukmacherskich, które w innych krajach wykładają setki milionów na sport. Reklamowanie bowiem firm hazardowych czy bukmacherskich jest w Polsce zabronione.

Tuż po wyborze Zbigniewa Bońka na prezesa PZPN, pisaliśmy, że Boniek, jako ambasador wielkiej firmy bukmacherskiej w Polsce może pomóc w zmienieniu ustawy hazardowej. On sam podkreślał, że jest ona dla niego pozbawiona sensu.

 

Okazuje się, że nowy prezes PZPN zadziałał szybciej niż się wszyscy spodziewali bowiem już teraz ruszyły prace nad nową ustawą hazardową. Wynika tak z treści artykułu “Piłkarski zakładâ€, który ukazał się niedawno we Wprost.

Jego autor, Bartosz Janiszewski przytacza słowa członka zarządu PZPN, Kazimierza Grenia, który mówi: “Wiem, że ustawa jest szykowana“. Będzie to oczywiście nowelizacja istniejącego aktu prawnego, w którym ma być dopuszczona reklama przez polskie kluby i towarzystwa sportowe firm bukmacherskich.

 

Według autora tekstu, dalsze prace nad ustawą i jej nowelizacja będą przebiegały w ukryciu, tak aby nie dawać mediom i opinii publicznej sygnału, że wcześniejsze zapisy ustawy były błędne.

 

Niestety, wygląda na to, że w takim klimacie prac nad zmianami w ustawie,nie uda się “wycisnąć†niczego dla pokera. Jedynie publiczna dyskusja lub ktoś tak wysoko postawiony jak Boniek, mógłby wywrzeć skuteczną presję na posłach i lobbować za legalizacją pokera.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Póki co żadnych szczegółów nie znamy, wiadomo tylko, że mają się reklamować. Teraz jaką drogą pójdzie Boniek czy za Włochami, Hiszpaniami, Niemcami, a może za UK czy Danią. Raczej czarno to widze niestety. Jak walnie podatek jaki teraz jest czyli od zakładu to papa, jeśli walnie od dochodu to jest szansa że betting exchange betfair zarejestruje sie w Polsce w pełni legalnie.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...

Ciekawy artykuł na temat legalizacji bukmacherki w jednym ze stanów USA. 

http://www.sport.pl/inne/1,102520,13454568,Kiedrosport__Amerykanska_krucjata_przeciw_bukmacherom.html

Szczególnie wątek o aresztowaniu dyrektora BetOnSports. Czyli otwierając firmę u siebie w kraju muszę sprawdzić czy nie podpada ona pod prawo np. w USA. To jakaś farsa. Idąc tym tropem należałoby zamykać np.  właścicieli holenderskich coffee shopów podróżujących po USA.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coś trochę związanego z ustawą, a mianowicie Lech podpisał umowę sponsorską z STS, nieoficjalnie na około 3mln pln. Z ciekawości poszukałem różnice kwotową, pomiędzy czasami kiedy sponsorem był Betlick i wygląda to podobnie. Prezes STS nawet wspomiał, że gdybyśmy mieli taką ustawę hazardową na wzór angielski to jedno zero było by dopisane do kwoty sposnoringu... ciekawe czy to czysty pr, czy coś w tym prawdy jest i jak to sie dalej wszystko potoczy.

 

 

http://www.poznan.sport.pl/sport-poznan/1,124479,13758087,Szef_firmy_STS__To_Lech_przyszedl_do_nas__a_nie_my.html

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Widze, ze pisanie ustawy idzie pełną parą.

 

 

 

Pewnie jak widzicie na sb wpis w tym temacie to was lekka panika ogarnia. HIHIHIHIHI

 

pozdro 

Edytowane przez czajekmilenium
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • 4 weeks later...

Rząd wygrał wojnę z hazardem, ale tylko na papierze

Cytat:
Według oficjalnych danych, walkę z hazardem udało się wygrać. Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna. Okazuje się, że na grach zarabiają wszyscy, tylko nie państwo. 

W oficjalnych danych Służby Celnej widać zapaść w każdym segmencie tradycyjnego hazardowego rynku i we wszystkich regionach Polski. Największe spadki mają automaty o niskich wygranych, czyli słynni jednoręcy bandyci. Pod koniec 2012 r. było w całej Polsce 10 973 takich urządzeń, podczas gdy rok wcześniej działało ponad 14 tys., a jeszcze w 2010 r. funkcjonowało aż 55 tys. sztuk. Mniejsze, ale jednak spadki dochodów zanotowały także salony gier na automatach i kasyna. Łącznie rok do roku cała stacjonarna branża zmniejszyła się aż o 10 proc.
Teoretycznie wszystko zgodnie z planem zawartym w nowelizacji ustawy hazardowej z 2010 r. Przewidywała ona, że do 2015 r. z krajobrazu Polski znikną w zasadzie wszystkie automaty o niskich wygranych. W efekcie co roku przewidywano mniejsze wpływy do budżetu państwa z podatku od gier. I rzeczywiście jeszcze w 2010 r. było to 1,624 mld zł. Rok później już 1,546 mld zł, a w 2012 r. miało być 1,447 mld zł. Ostatecznie jednak wpłynęło blisko 7 mln zł mniej. W tym roku założenia mówią o 1,25 mld zł.
Tyle oficjalnych danych. Te nieoficjalne pokazują zupełnie inny obraz. Owszem jednorękich jest znacznie mniej, ale za to objawiają się coraz to nowe automaty, przeróżne infokioski wykorzystywane przez zorganizowane grupy przestępcze - mówi "DGP" jeden z celników zajmujących się zwalczaniem nielegalnego hazardu.
Tak właśnie działała rozbita pod koniec kwietnia przez CBŚ grupa, która czerpała zyski ze specjalnych urządzeń elektronicznych współpracujących z serwerami internetowymi. Zatrzymano 11 osób i zabezpieczono aż 1194 terminale internetowe. Przestępcy mogli na nich zarobić nawet 150 mln zł. To pokazuje, że czarny rynek może wciąż być naprawdę spory, szczególnie że eksperymentuje z coraz to nowymi urządzeniami - dodaje celnik.
Ale to wcale nie przestępczość zorganizowana najlepiej zarabia na hazardzie. Największe kokosy zbijają legalne serwisy internetowe z e-ruletkami, e-pokerem czy e-bukmacherką. Legalne, bo choć nie zarejestrowały się w Polsce i nie płacą tutaj podatków, to działają na podstawie ustawodawstwa innych, mniej restrykcyjnych państw, a rodzimym graczom udostępniają tylko polskojęzyczne wersje swoich serwisów.
I świetnie na tym zarabiają. Jak wynika z najnowszych danych Komisji Europejskiej, rynek online gamblingu ma przed sobą złote czasy. W Europie działa już 15 tys. takich stron, a łączne przychody firm, które organizują e-hazard, w 2011 r. wyniosły na naszym kontynencie 9,3 mld euro, w 2015 r. ma to być ponad 13 mld zł. Polski wkład jest bardzo trudny do oszacowania, ponieważ nie ma w zasadzie żadnych danych o skali zjawiska.
Ostatnie szacunki sprzed wejścia w życie ustawy mówiły o 600 tys. Polaków, którzy przynajmniej okazjonalnie grali w sieci. Jeden z większych bukmacherów mówił nam, że dziś branża szacuje, że może być nawet dwa razy więcej, a na kontach zagranicznych operatorów zostawili blisko 6 mld zł. Szczególnie na kontach e-bukmacherów, którzy dali sobie radę nawet z zakazem reklamy.
Skoro nie mogą oficjalnie, to reklamują się w postaci product placementu. Jak wyliczył Pentagon Research, tylko w lutym tego roku widzowie w Polsce mogli się zetknąć np. z marką Bet-at-home.com aż 2 tys. razy. Wszystko dzięki retransmisjom zagranicznych meczy piłki nożnej. Wartość reklamowa tego przekazu: ponad 2,6 mln zł.

Zarówno Polska, jak i cała Europa Wschodnia jest w samym środku naturalnego wzrostu na rynku hazardowym. Nie potrzeba specjalnych wspomagaczy, by zainteresowanych graniem w sieci było coraz więcej - podkreśla Thomas Tzokas, dyrektor jednej z największych na świecie firm online hazardu Bwin.party. 

Jedyne, co powstrzymuje większych i mniejszych graczy z tego rynku do otwartego wejścia do Polski, to właśnie ustawodawstwo i system podatkowy. My po tych kilkunastu miesiącach działania poza oficjalnym systemem uznaliśmy, że jest to dla nas zbytnio obciążające, i zdecydowaliśmy zablokować możliwość rejestrowania się nowym użytkownikom z Polski. Czekamy, aż sytuacja prawna w waszym kraju się zmieni â€“ deklaruje Tzokas. Oczywiście Bwin od tych graczy, których nie zablokował, nigdy nie zapłacił ani złotówki podatku.

http://gospodarka.dziennik.pl/news/a...-papierze.html

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.