Kolejny tydzień za nami :)
Przez dłuższy czas od osiągnięcia pewnego pułapu nic nie pisałem. Głównie było to spowodowane małą ilością rozegranych rynków, bądź całkowitym brakiem gry, szczególnie w ostatnich dniach, kiedy to podupadłem znacząco na zdrowiu, migdały chciały eksplodować, a temperatura sięgała 40 kresek. Aczkolwiek, mimo to, udało się co nie co zagrać. Trochę ciekawych rynków, kilka z nich na pewno zaraz opiszę.
Lecąc od dołu - same LTD... Głownie co pamiętam, to, że nie udało mi się wejść chyba w 2-3 zyskowne rynku bo wraz z chwilą gdy kliknąłem by położyć stawkę, pojawiał się czerwony napis "SUSPENDED" co było bardzo irytujące. Niezwykle dobry timing jak to mówią.
Swoją uwagę chciałbym skupić na rynku Chernomorets - Qabala, który mimo, że jest praktycznie scratch tradem to uznałbym go jako mój największy red w tym tygodniu, jako największą porażkę i niewykorzystaną szansę. Ponoć lepiej stracić okazję niż pieniądze, jak to właściwie jest u Was? Hmm?
Historia z rynkiem zaczęła się od cieplutkiej informacji od bałkańskiego znajomego, że to Qabala powinno być lekkim faworytem, i że kursy są całkowicie źle oszacowane. Porównując kursy na Betbrain (na moim oddsportalu nie było) kurs na bet365 wisiał jeszcze ładnie po 4.3, więc postanowiłem zajął pozycje co najmniej na 4.0 i poczekać aż mi skupią. Nie chciałem pchać się za nisko i brać tego co było od ręku (500$ około na 3.950). I to był błąd. Kurs poleciał beze mnie i zawędrował w granice 2,35 o ile dobrze pamiętam. Łatwo policzyć ile było do wyciągniecia...
Drugi z rynków, to dzisiejszy rynek: Białoruś - Luxemburg, na którym postanowiłęm (wczoraj rano?) zagrać na wzrosty na Białoruś, wszystko fajnie, oglądałem ten ryneczek dzień wcześniej, miałem wchodzić, byłem ustawiony, jeb. Kurs poleciał beze mnie kilka ticków. Postanowiłem więc wziąć to co było od ręki i zrobiłem zakupy po 1.38-1.39 z nadzieją, że zaraz nadal będzie leciało w górę. Kurs do wieczora spadł na łeb, na szyję. W kulminacyjnym momencie mój red wynosił 235$, przy czym wciąż zadawałem sobie pytanie: How come?! Na jakiej podstawie ten kurs tak poleciał i czy to czasem buki nie manewrują bezmyślnie kursami... Z drugiej strony jak nisko może ten kurs jeszcze spaść? Był na poziomie 1,25 (o ile dobrze pamiętam). Postanowiłem zostawić rynek na noc i poobserwować go w ciągu dnia. Skończyło się na tym, że kurs wrócił na swoje miejsce, a nawet była możliwość green'a na ok 75$. Ostatecznie zadowoliłem się około 48$ green'a + widząc tempo spotkania poszło LTD. Na szczęście rynek zamknięty na plus... Ktoś grał dzisiaj na tym rynku, jakieś przemyślenia, opinie? Ktoś uważa, że powinienem już dawno oddać rynek czy jednak dobrze, że przeczekałem?
Pozdrawiam
Sidney
Ps. Enjoy
7 komentarzy
Promowane komentarze