Jump to content
News Ticker
  • This is a news ticker
HoMiK155

Football Trading => w pogoni za dyscypliną vol. 2.

Recommended Posts

No robi się to trochę inaczej niż na MO. Jak widać powyżej, zysk na każdym wyniku różni się o kilka eurocentów, a to znaczy,że atakowałem każdy z tych wyników, a jako że nie korzystam z GT, wyrównywałem zyski ręcznie.

Każdy ruch na MO i o/u pociąga za sobą zmiany na CS. Tak więc spadający under skłonił mnie do zakupu 0-0 i 1-1 już w niedzielę wieczorem. W poniedziałek, widząc, że MU na MO też spadnie zakupiłem jeszcze 0-2, a tuż przed samym meczem widząc lukę handlowałem na 3-0 na Schalkę.

W przerwie zaatakowałem 0-1 i 0-0, a także 0-3 bo pojawiła się tam interesująca luka. W graniu na CS ważne są oprócz trendu luki, bo zmiany na rynkach połączonych dają nam możliwość ataku na 2-3 rynki CS jednocześnie. Np. rosnący over sprawia, że atakuje się 2-2, 3-3, 2-3, 3-2 itp.

Jak widać stawki są dość niskie, bo nie przekraczają 200e na zakład, ale ja mam często otwarte 2-3 takie zakłady i jak jeden mi "ucieka" to zysk z reszty pokrywa stratę.

post-9-1306395895,92_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

PODSUMOWANIE KWIETNIA 2011

Nie ma co owijać w bawełnę - cały miesiąc strasznie się obijałem. Właściwie na kwietniowy wynik zapracowałem pierwszymi kilkoma dniami i czterema ostatnimi. Środek miesiąca to przygotowanie do wyjazdu i sam wyjazd. Z końcowego wyniku można być zadowolonym.

Maj jest ostatnim miesiącem, przed końcem rozgrywek ligowych i pucharowych. Zatem począwszy od czerwca natężenie meczów piłki nożnej i obrotów na rynku na pewno będą mniejsze. Trzeba zatem wyrwać coś dla siebie, póki jest okazja;)

W maju uczestniczyłem w 104 rynkach uzyskując 286,2 euro. Miesiąc zaczynałem mając 1000e, obecnie posiadam 1286,20 euro. Zarobiłem więc 28,6%. Jak zwykle nadwyżka idzie na waciki, a 1K pozostaje.

post-9-1306395903,99_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

PODSUMOWANIE I DEKADY MAJA

Chyba najlepsze moje 10 dni na giełdzie, nie licząc oczywiście przypadków losowych typu awarie czy szczęśliwe zbiegi okoliczności. Początek miesiąca dość niemrawy, ale potem szło już całkiem nieźle. Na pewno pomaga liczba spotkań, bo za kilkanaście dni kończą się ligi i interesujące mecze są praktycznie przez cały tydzień.

Póki co średni zysk dzienny to 25,11e, zaś procentowo wychodzi to 2,28%. Udało się ugrać 251,07e,czyli niemal tyle co przez cały kwiecień.

post-9-1306395914,29_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Napoli-Inter

Niedzielny mecz drużyn zajmujących pozycję odpowiednio 3 i 2. Inter ma 6 pkt straty do Milanu, Napoli ma 6 pkt przewagi nad Udinese. Między Napoli i Interem są tylko 4 pkt, a do rozegrania 2 kolejki. Jeśli Napoli wygra zniweluje stratę do gości do 1 pkt. Teraz moje pytanie. Skąd !@##$% taki kurs na remis? Napoli ma dobrowolnie odpuścić walkę o 2 m-sc???

skrin

Wygląda mi to na dobrą prowokację i szykuje się ciekawe odbicie w górę. Jeśli byłaby to rzeczywista ustawka, to:

- nikt nie pozowliłby rynkowi odbić nagle na 2,24

- na layach stałyby ogromne kwoty w nadziei, że ktoś to jednak skupi, a tymczasem pola różowe świecą pustkami.

- obroty byłyby większe niż 100K

Co o tym sądzicie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

homik pamietasz jak kiedys sie podjaralem spadkiem na remisach na Genoi? Mialem nawet fajnego reda, ktory skonczyl sie mega redem. Tym samym odpuscilem makaroniarskie remisy w tradingu. Tu zdarzaja sie skoki lepsze niz na live :) moze to przebic tylko II grecka :) jesli wchodzisz to wchodz za mniej niz zwykle. pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to jasne, że nie ma się co pakować na większe kwoty z layowaniem remisu. Choć prawdę mówiąc nawet jeśli spadnie, to nie niżej niż 1.5 pewnie.

Bardziej prawdopodobne, że odbije w górę, a może nawet przed meczem wróci na pozycję 3,1-3,2. Takowe ruchy już obserwowałem w tym sezonie i teraz może być podobnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się wydaje, że Napoli jest nastawione iż starczy im remis do utrzymania 3 miejsca(liga mistrzów). Interowi tak samo wystarczy remis do utrzymania 2 miejsca. Przypuszczam, że ekipy zbytnio nie będą miały ochoty żeby jakoś forsować tempo.

Mi się wydaje że ten mecz lepszy byłby do zagrania live strategią lay remis i ewentualne zabezbieczenie na CS 0:0... ale to tylko moje skromne zdanie nowicjusza ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podsumowanie II dekady maja

Mniej więcej do połowy miesiąca szło mi całkiem nieźle, ale potem przyszło rozprężenie i wynik dość znacznie się pogorszył. Doszło nawet do tego, że wczoraj zapomniałem odsprzedać zakładu po przerwie i zaskoczył mnie gol :cry: szczęście w nieszczęściu, źe zagrane tylko za 50 euro. Postawiłem też kilka zakładów typowo po gamblersku, czego dawno nie robiłem.

Udało się ugrać ok.110euro, czyli źle nie jest, ale mam nadzieje, że końcem miesiąca uda się przekroczyć 500e.

post-9-1306395932,15_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako, że rynków piłkarskich jak na lekarstwo, można napisać parę słów o akceptacji ryzyka i strat.

Jak wiadomo każdy kij ma dwa końce - ten tradingowy też. Wszystko idzie fajnie, jeśli osiągamy zysk i zamykamy transakcje na zielono. Problem pojawia się, gdy choćbyśmy stawali na głowie wszędzie robi się czerwono. Przez głowę przelatuje tysiąc myśli i "genialnych" pomysłów jakby się tego koloru pozbyć. Ja z doświadczenia powiem, że grając na Cs-ach również takowe miałem. Kumulowałem stratę na jednym wyniku, aby z reszty wyjść na zero. Po dupie dostałem szybko, bo "stratny" wynik padł już za pierwszym razem :cry: Innym pomysłem było wejście na live, efekt? Bramka w 1' dla wyniku 0-0. Powiedzmy sobie jasno: natychmiastowa chęć odrabiania strat to nawyk bukmacherski. Ja odkąd to zrozumiałem zaakceptowałem redy, bo wiem, że choć dziś kończę na czerwono, jutro to odrobię z nawiązką.

Wchodząc na rynek, nie można być zaskoczonym, że coś poszło nie po naszej myśli. Stratę trzeba brać pod uwagę, zawsze gdy wchodzimy na jakiś rynek. Powiem więcej, tak samo jak kalkulujemy moment wyjścia przy zysku, tak samo powinien być przygotowany wariant przy stracie. Kolor czerwony jest jednak bardzo potrzebny, bo nie pozwala poczuć się za pewnie i racjonalizuje nasze decyzje. Wolę raz od czasu dostać kubeł wody na łeb, aby dostać porządną nauczkę, niż uważać że jestem alfą i omegą tradingu.

Bardzo ciekawy artykuł o psychologicznym aspekcie tradingu macie w dziale artykuły. Poczytajcie!

 

Ostatnio dosyć mocno kilka moich przypadków identyfikuje się z tym wpisem. Na szczęście wszystkie (dwa lub trzy) skończyły się dorze i powiedziałęm sobie ostatni raz. Mam nadzieję, że słowa dotrzymam, gdyż limit szczęścia wyczerpałem, a w tradingu nie chodzi o szczęście.

Szkoda Homik, że nie prowadzisz już bloga. Rewelacyjnie pisany, kupa wiedzy (szkoda że screenów już brak)

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...