Skocz do zawartości
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Lorem Ipsum is simply dummy text

Lorem Ipsum is simply dummy text of the printing and typesetting industry. Lorem Ipsum has been the industry's standard dummy text ever since the 1500s

Test Test

Promowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 369
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Bardzo dawno nic nie pisałem odnośnie stanu finansowego mojej gry na BF. Między innymi dlatego, że bardzo mocno ograniczyłem swoją obecność na giełdzie, a stało się to z różnych powodów: zmiana pracy

Dopiero teraz znalazłem chwilę, aby rozliczyć ostatnią propozycję, więc podsumowując krótko, typ był dobry, ale  własnie do poranka w dniu meczu. Potem nastąpiło odwrócenie trendu, na czym też można b

W odpowiedzi na pytania od użytkowników, mając trochę czasu dziś z rana postanowiłem jednak skrobnąć parę zdań jak obecnie gram i dobieram rynki. Kiedyś już co prawda pisałem trochę o tym, j

Posted Images

Miało nie być piłki w tym tygodniu, ale jednak wczoraj się przemogłem (widząc obroty w Pl Ekstraklasie na mo Jaga - Legia) i spróbowałem coś wieczorem pohandlować. Mimo wszystko bardzo mocno ograniczyłem stawki, ale i tak przehandlowanie 100€ nie było łatwym zadaniem. Koniec końców coś tam udało się wyskubać, ale na dłuższą metę to szkoda czasu i nerwów.

dziś -> + 1,27 €

od 16.09.2011 -> +183,30

post-366-0-68064500-1320754182_thumb.png

Dzisiaj mając trochę wolnego czasu do południa, tak jak pisałem kilka postów wyżej postanowiłem spróbować siatkówki in-play, a konkretniej był to mecz siatkarek Serbia - Niemcy. Jako, że był to mój debiut na tych rynkach i nie mając pojęcia jeszcze za bardzo jak to grać przyjąłem stawkę bazową 3€ i jej się trzymałem. Starałem się grać krótkie wejścia na 2/5 ticków w zależności od tego kto serwował lub jaką miał passę punktową. Szukałem też cały czas value podglądając kursy na bet365. W efekcie więcej wejść było trafionych i udało się ugrać 1,11 € :D Moje pierwsze wrażenia po debiucie są całkiem pozytywne, jeśli czas pozwoli to będę próbować dalej szkolić się w tej dyscyplinie. Największą uwagę będę musiał zwrócić uwagę na to, aby szybko uciekać, gdy sytuacja nie dzieje się tak jak sobie założyłem oraz przyzwyczaić się do widoku takiego wykresu jak poniżej :D

post-366-0-87807500-1320754613_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mając stosunkowo wolny wieczór zauważyłem, że dziś grają niższe drużyny na wyspach, a jak UK to i obroty powinny być i rzeczywiście o 20.40 otworzyłem rynek Sheffield utd a tam na cs-ach przehandlowane coś około 40K... Pomyślałem no rozpusta :D Czasu już co prawda dużo nie było, ale błyskawiczna analiza kursów i ustawiłem się na 3-0, gdzie przyjęło mi tylko koło 50€, ale zawsze jakiś zysk udało się wypracować ;)

dziś -> + 1,86 €

od 16.09.2011 -> +184,16

post-366-0-46964900-1320789478_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Szukałem też cały czas value podglądając kursy na bet365.

odpalaj jeszcze przynajmniej bwin - czesto sa duze roznice w kursach - srednia z 2-3 bukow jest lepsza do oceny aktualnego prawdopodobienstwa (kursu). Po jakims czasie bedziesz otwieral strony bukow tylko z przyzwyczajenia, bo kursy bedziesz sam "czul", i wiedzial gdzie sie ustawic, zeby zarobic

oraz przyzwyczaić się do widoku takiego wykresu jak poniżej :D

moim zdaniem ogladanie wykresow live mozesz sobie odpuscic - nie wyczytasz z nich, kto zdobedzie nastepny punkt.

Wytrwalosci i zielonosci zycze.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj również skusiłem się na siatkówkę i starałem się grac podobnie jak wczoraj, jednak chyba za mocno zawierzyłem w siłę Amerykanek, a Niemki w sumie grały z wielkim szczęściem i praktycznie bezbłędnie. Ja zamiast ciąć straty czekałem aż Amerykanki się obudzą i praktycznie wygrały już trzeciego seta, było by 2-1 dla Niemek i być może inna gra, jednak mając parę pkt przewagi roztrwoniły to przegrywając 4 piłki pod rząd , na koniec jeszcze as serwisowy Niemek i to by było na tyle ;) Nie zrażam się jakoś strasznie, ale gra in-play dyscyplin na których się specjalnie nie znam to raczej jeszcze daleka przyszłość (jeśli już w ogóle) przede mną ;)

post-366-0-54187300-1320837505_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

hehe yavor, kto to nieważne ;) Jeśli jakieś w ogóle żale mogę mieć, czy coś takiego, to mam je wyłącznie do siebie, Popełniłem zbyt dużo błędów, które teraz widzę, a podczas meczu jakoś byłem ślepo zapatrzony w pewną wizję rozwoju rzeczy. Nie mówię tez nie siatkówce, bo widzę dalej w tym spory potencjał, jednak na pewno muszę poprawić "samego siebie", jeśli coś z tego ma być. Wczoraj trzymałem się zasad, patrzyłem długofalowo i pod różnym kątem, starając się wykorzystywać okazje, dziś tego zabrakło ;) jeszcze tylko kwestia techniczna, czyli włączenie moich wyczynów siatkarskich do podsumowania (wczoraj +1,11, dziś -15,76) - 14,65 €.

od 16.09.2011 -> +169,51

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Stwierdziłem, że jak już tak próbuje nowych rzeczy to i pogram tenisa in-play. Skończyło się znowu na czerwono. Próbowałem pograć na back serwującego, jednak nie sprawdziłem sobie wcześniej zawodników, a jak się później okazało łamali się jak u kobiet... Nie ma za bardzo co więcej pisać ;)

Podsumowując mój początek przygody z rynkami in-play, to nie zaczął się on najlepiej. Mimo wszystko bez wcześniejszego rozeznania, przygotowania i większej znajomości reguł charakteryzujących dane rynki nie ma co pchać się na siłę. trzeba pierw poznać rynki, pooglądać parę, jak nie wiele spotkań i dopiero można myśleć o grze. Chciałem dodać też, że według mnie w grze in-play więcej rzeczy zależy od przypadku i szczęścia niż w pre-play, choć tutaj pewnie wielu się ze mną nie zgodzi i ich zdanie na pewno szanuje. Dodatkowo zauważyłem, że mam sporo nie pożądanych nawyków jeśli chodzi o in-play, które wyrobiłem u siebie poprzez handel pre-play, a to jednak dwie różne rzeczy. Gra in-play siatkówki, kosza, czy tenisa na pewno ma potencjał i pewnie w przyszłości sporadycznie coś sobie zagram, a nawet być może bardziej się tymi tematami zainteresuje. Jednak póki co pozostanę przy tym, co najlepiej mi wychodzi i na czym się znam, bo tak po prostu będzie lepiej dla mojego budżetu i nerwów ;)

od 16.09.2011 -> +165,61

post-366-0-16177700-1320861531_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ja sie mazi zgodze :) w tenisie in play trzeba miec fuksiora na maksa. jak dobrze wylosujesz i sie ustawisz po dobrej stronie jestes zarobiony i to nie malo. jak nie - red. i to niemaly. najlepiej byloby miec w sumie wiecej greenow niz redow, ale cudow nie ma. nie wiem czy jest mozliwe wieczne losowanie dobrej strony. to tak jakbys zawsze trafial w rzucie moneta ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Yavor wydaje mi się, że jak ktoś ma pojecie o danej dyscyplinie i zna owe rynki to potrafi zarabiać i na takim tenisie, bo w końcu tyle ludzi go traduje i pewnie wielu z nich osiąga jakieś zyski, bo inaczej chyba by tego nie robili ;)

Dla mnie dzisiejszy dzień był jakiś feralny.. Nie dość, że poległem w nowym dla siebie środowisku, to jeszcze wieczorem, kiedy liczyłem, że uda się zarobić, tam gdzie najlepiej się czuje i wszystko szło dobrze, nagle przydarzył mi się głupi błąd... Wszystko zaczęło się od tego, że tradowałem wcześniej na rynku mo, gdzie używam funkcji stop loss. Po wyjściu z tamtego rynku zapomniałem go wyłączyć i wpakowałem się w rynek cs Barcy. Dorobiłem się już greena na kilku €, ale postanowiłem jeszcze dokupić kurs, żeby go powiększyć. Już miałem wystawioną kontrę, którą pobierało i nagle po prostu poznikały lay-e, a ktoś wystawił, chyba przez pomyłkę albo z paniki malutkiego back-a akurat 3 ticki wyżej, a na tyle mam ustawionego SL, który automatycznie zadziałał i w ten sposób z ładnego grena zrobił się ładny red... Nie powiem wkurzyłem się wtedy na siebie, chyba już całokształt dzisiejszego dnia. Na szczęście szybo opanowałem emocje i nie zrobiłem czegoś głupiego. Zrobiłem kilka wejść w przerwie i udało się wyjść mniej więcej na zero. Dobrze, że ten dzień się już kończy, a mój limit pecha chyba został wyczerpany na jakiś czas. Musze też bardziej pamiętać o takich prostych detalach, bo jak widać czasami one są decydujące.

dziś (bez rynków in-play, które wcześniej podliczyłem) +4,34 €

od 16.09.2011 -> +169,95

post-366-0-49638900-1320879723_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przerwa na kopanej i brak spotkań regularnych spotkań ligowych nie wychodzą mi na dobre, ale po kolei. Wczoraj mieliśmy mecze towarzyskie oraz spotkania barażowe do Euro 2012. Na samym początku ustawiłem się na 0-0 Czechy - Czarnogóra polecanym przez Samuela po 11 i pięknie przyjęło, a ja wystawiłem kontrę od razu na 10,50, niestety ktoś się tam też wbił z 6K i zahamował ruch na tym rynku. ja nie wiadomo dlaczego postanowiłem wyjść po cenie zakupu i ustawiłem się na 11,50. Skończyło się tak, że spokojnie oddałbym swój pierwszy zakup po 10,50, a z 11,50 nie przyjęło mi ani centa. Próbowałem też grać na rynkach cs jakiś meczów towarzyskich typu: Dania- Szwecja, ale obroty na tych rynkach to na prawdę słaba sprawa. Następnie ustawiałem się od godziny przed meczem na kolejnych spotkaniach barażowych, gdzie wszystko uciekało beze mnie, aż tak doszedłem do wcześniej wspomnianego meczu Cechy - Czarnogóra, gdzie po raz kolejny nic nie udało mi się przehandlować i wtedy na 3min przed meczem, gdzie powonieniem już na rynku o takiej płynności dawno zawinąć swoje zabawki przyjęło mi zakłady, których już niestety nie zdążyłem odsprzedać po rozsądnej cenie i dorobiłem się pięknego reda. Po tym odechciało mi się handlu w dalszej części wieczoru i poszedłem oglądać nasze orły bez orła z makaraniorzami.

Wnioski z tego takie, że próbowałem wczoraj na siłę coś handlować. Po przesiedzeniu na kilku wcześniejszych rynkach i nie zarobieniu na nich ani centa, dalej na siłę czegoś szukałem, co skończyło się nie miło. Drugi wniosek to taki, że nie wchodzę już rynek, który na godzinę przed meczem nie ma obrotu co najmniej 10K, chyba, że jest to EPL lub jakieś inne topowe spotkanie.

wczoraj -> - 9,86 €

od 16.09.2011 -> + 160,09

post-366-0-82616100-1321089515_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przez tą przerwę chyba wyszedłem z wprawy przy handlowaniu :D Tak już bardziej na poważnie to chciałem wczoraj coś pohandlować i nawet to mi się udało, ale efekty były mizerne. W meczach, w których starałem się handlować spadały undery, a 0-0 wręcz odwrotnie szło nawet do góry, co jest kompletnie dziwną sytuacją. Nie ma co się rozpisywać, zagrałem parę rynków, nie widząc efektów poszedłem oglądać nasze orły, żeby nie przyszło mi do głowy grać na siłę jak ostatnio. Na szczęście przerwa już się kończy i mam nadzieję, że w weekend wreszcie coś konkretniej się ruszy.

wczoraj -> + 3,01 €

od 16.09.2011 -> + 163,10

post-366-0-79492000-1321436779_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mając chwilę wolnego czasu do południa postanowiłem zrobić kolejne podejście do siatkówki. Tym razem trzymałem się swoich zasad oraz szybko ciąłem straty. Grałem starając się łapać lub wystawiać zawyżone kursy, które były by "value", kontrolując przy tym także jak reaguje buk (bet365). Do tego próbowałem także handlu w rozmaitych przerwach posiłkując się także kursami i buka oraz wydarzeniami na boisku. Handel zacząłem pod koniec 2 seta, a zakończyłem przed początkiem tie-breaka. Grając stawką 5€ (podczas przerw nieco większa) udało się ugrać 2,97 €. Cieszy nie tyle zielony kolor, lecz popełniania wcześniejszych błędów i nabyte nowe doświadczenie ;)

Jako, że raczej dziś już nie będę handlować zrobię od razu podsumowanie:

dziś -> + 2,97 €

od 16.09.2011 -> + 166,07

post-366-0-91957400-1321532142_thumb.png

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Poprzeglądałem pośpiesznie na jutro ofertę meczów w EPL i na pierwszy rzut oka, wydaje mi się, że jeśli nie nastąpi jakieś nagłe wybicie underów to spadki na wyniku 0-0 powinny być w meczach: Stoke - QPR, Sunderland - Fulham, Wigan - Blackburn oraz być może, ale tutaj już bardzo ostrożnie West Brom - Bolton. Ponadto warto zainteresować się też chyba AU City - Newcastle. Póki co tyle propozycji, jak czas pozwoli może coś jeszcze wpadnie mi w oko ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ta przerwa na kopanej rzeczywiście dała mi we znaki. Wszystko póki co gram to praktycznie pod górkę. Wiem, że rynki (mecze na kopanej w ligach krajowych) lubią wyczyniać różne cuda, ponieważ ludzie nie wiedzą za bardzo co i jak grać. Zauważyłem też, że muszę odrodzić w sobie pewien automat, bo trochę straciłem pewność gry. Dodatkowo w związku z "dotacją w geeksie" i faktem, że nie używam pay pal-a, postanowiłem odświeżyć fairbota i sprawdzić co tam się pozmieniało. Kiedyś używałem i bardzo chwaliłem ten program (dalej to podtrzymuje), zanim przesiadłem się na geeksa. Mimo wszystko póki co dziwnie mi się handluje na tym programie, pewnie kwestia typowego przyzwyczajenia ;)

Przydarzyła mi się także dziś nieprzyjemna rzecz, którą już kiedyś przechodziłem. Handlowałem na kilku rynkach EPL, które rozpoczynały się o godzinie 16 i niestety jednego z nich zapomniałem dodać sobie do "moje rynki". Gdy wydawało mi się, że wszystko już mam pozamykane, sprawdziłem stan konta na stronie i coś mi się nie zgadzało. Szybko zacząłem sprawdzać po kolei wszystko, niestety zabrakło już czasu. Zostawiłem swoją stawkę na 0-0 Wigan - Blackburn, padła bramka już w 2min, więc nie było czego zbierać... Muszę się bardziej ogarnąć, ponieważ już drugi raz taka historia mi się przydarza i tym razem jest już bardziej kosztowna.

post-366-0-33901500-1321720767_thumb.png

Zostało jeszcze dziś kilka ciekawych rynków, na których mam nadzieję pójdzie mi lepiej i trochę podreperuję swój dzisiejszy póki co nędzny wynik.

Edytowane przez mazitbg
Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

mazi przykra sprawa, to jest test dla Twojej psychiki.. śledzę Twój blog regularnie i moim zdaniem ten automat wyrobiłeś, ten błąd wziął się z roztargnienia raczej niż z braku owego automatu. Powodzenia życzę i jak najmniej takich błędów

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No na pewno mało przyjemna rzecz. Rok temu przydarzyło mi się coś podobnego tylko przez moją własną głupotę. Rynek 0-0 zwyżkował przed meczem i zamiast wyjść kilka/kilkanaście euro w plecy chciałem wyjść na zero in-play. Efekt? -200. Tamtej nocy źle mi się spało...(był to mecz z Argentyny po północy). Życzę szybkiego odrobienia.

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Oj znam ten ból... mi stówka poszła latać, jak pomyliłem godziny rozpoczęcia w tenisie - zostawiłem zakład na noc i wstałem prawie godzinę za późno. No a jako, że wpadły akurat dwa brejki nie w tą stronę i automatycznie set, to nie było co zbierać. No ale w takich przypadkach nic tylko zapomnieć i robić swoje.

No a co do tej przerwy reprezentacyjnej, to też mnie trochę wybiła z rytmu - dziś przez dobre półtorej godziny patrzyłem się na wykresy i dupa, nic nie mogłem wydumać. No ale koniec końców jeden rynek się rozruszał, potem ze dwa skalpy na drugim i coś tam na plus, ale jak na sobotę to liczyłem na więcej. Swoją drogą albo jestem ślepy, albo dzisiaj nie było specjalnie fajnych trendów, pod które można by się podłączyć, a przynajmniej nie popołudniu. Za to windy i inne cuda tak jak zawsze... ;)

Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.